What is your favorite scary story? Blog poświęcony tematyce szeroko pojętej grozy. Recenzje książek i filmów z gatunków: HORROR, KRYMINAŁ, THRILLER, SCI-FI, etc.
Blog > Komentarze do wpisu

Etiuda strachu

Peeping Tom/ Podglądacz (1960)

podglądacz

Mark Lewis jest operatorem w wytwórni filmowej. Praca z kamerą jest dla niego całym życiem. Jej szklane oko śledziło każdy jego ruch od wczesnego dzieciństwa kiedy to ojciec, naukowiec postanowił udokumentować rozwój dziecka ze szczególnym uwzględnieniem zagadnienia lęku.

Teraz Mark w pewien sposób kontynuuje dzieło ojca. Filmuje przerażenie, ale nie swoje lecz... swoich ofiar. Mark, bowiem nieśmiały jasnowłosy młodzian o płochym spojrzeniu jest seryjnym mordercą przygotowującym dzieło swojego życia, swoista etiudę strachu.

Moje ciągle poszukujące oko trafiło dzięki uprzejmości innej blogerki na film, który zobaczyć powinno już dawno. Tym czasem ucho nawet o nim nie słyszało.

"Podglądacz" Michael'a Powella to dzieło prekursorskie. Dla jednych jest zapowiedzią powstania gatunku slashera, ale innych, w tym dla mnie, krokiem w stronę bliższego przyjrzenia się postaciom seryjnych morderców w świecie kina - ostatecznie w slasherze bardziej chodzi przecież o ukazanie ich działań nie etiologie choroby.

Brytyjski reżyser wspierany przez Leo Marksa (scenarzystę) nakręcił w latach '60 film nie tylko pokazujący brutalność śmierci, ale co gorsza wikłający się w psychikę mordercy. Dla wielu krytyków było to za wiele, więc zmieszali chłopinę z błotem aż zaczął kręcić seriale. Dopiero dystrybucja w Stanach Zjednoczonych, ojczyźnie "Psychozy", sprawiła, że film został doceniony.

Porównania do "Psychozy" nie mają końca, są dość oczywiste ze względu na psychoanalityczne konotacje, ale przedmiotem filmu jest nie tylko obraz mordercy, który czerpie sadystyczną przyjemność z mordowania, ale też, a może przede wszystkim, raduje go patrzenie, podglądanie. Czyli znowu pojawia się skojarzenie z Hitchcockiem i innym jego filmem "Okno na podwórze".

Obydwaj Panowie reżyserzy pochylają się nad problemem wojeryzmu, jednak od innej strony. W przypadku filmu Hitchcock'a namiętne podglądanie sąsiadów przez bohatera doprowadziło do schwycenia mordercy, tu chęć podglądania przeciwnie, doprowadziła do fali morderstw.

podglądacz

Postać Marka Lewisa stworzona przez Powella i Marksa to postać tragiczna. Podobnie jak wielu znanych seryjnych zabójców, czy tych fikcyjnych, czy prawdziwych, ma na sobie odciśnięte piętno trudnego dzieciństwa. Mark padł ofiara obsesji ojca naukowca, jak w filmie De Palmy "Mój brat Kain". W rolę tatusia, którego na ekranie widzimy z rzadka wcielił się sam Powell.Pomyślałam, że może w ten sposób chciał symbolicznie dać wyraz swojej pełnej odpowiedzialności za postać mordercy, coś w stylu przyklejenia sobie plakietki 'to ja go stworzyłem'

Kamera, którą małemu chłopcu wręczył jego ojciec wyznaczyła drogę rozwoju tego, co w nim kiełkowało, za sprawą nieetycznych zabiegów taty.

Życie Marka kręci się od ujęcia do ujęcia. Bez kamery nie jest sobą. Jest jego bezpieczną osłoną i jednocześnie narzędziem zbrodni- i dosłownie i w przenośni.

podglądacz

Aktor wcielający się tego bohatera spisał się wyśmienicie. Mimo iż zbrodnie Marka budzą sprzeciw to nie potrafimy się oprzeć współczuciu wobec jego osoby. Niemiecki aktor, znany przede wszystkim jako odtwórca roli austriackiego księcia z filmów o Sisi, ma w sobie urok i groźbę jednocześnie. Aktor odszedł w ubiegłym roku, dokładnie w trzydzieści dwa lata po śmierci swojej filmowej ukochanej, Sisi.

W filmie "Podglądacz" partneruje mu wiele pięknych kobiet, ale obiektem jego uczuć staje się najprzeciętniejsza z nich, Helen. Odtwórczynie jej roli tak mnie drażniła swoją mimiką, głosem, akcentem... że miałam nadzieję, że Mark ją zabije:) Jej kreacja zupełnie nie przystawała mi do poziomu tej produkcji, ale po głębszym namyśle pomyślałam, że może to taka Shelley Duvall? Ma stanowić idealny kontrast między światem piękna skazanego na śmierć przed obiektywem kamery Marka. Może dlatego to ona została wybrana? Annę Massey możecie kojarzyć z filmu na podstawie książki Herberta "Nawiedzony", jej udziałem jest jedna z najbardziej upiorny scen. Grała też u Hitchcocka i wielu produkcjach zarówno kinowych jak i telewizyjnych. "Podglądacz" był jej druga rolą.

podglądacz

Współczesny widz na pewno nie będzie tak zbulwersowany obrazem Powella jak ludzie  w latach '60. Nie uświadczymy tu widoku krwi, czy samych scen morderstw. Widzimy natomiast lęk w oczach kobiet, które wiedzą, że umrą. Widzimy to wszytko oczyma Marka. Pojawia się wiele scen nakręconych z jego perspektywy.

podglądacz

W "Podglądaczu" nie chodzi o sam akt śmierci lecz o misterium lęku, który nasz bohater studiuje i wkłada w artystyczną ramę.

Pod wieloma względami można nazwać ten film wybitnym i na pewno warto go znać. Teraz zamierzam zapolować na inny obraz, przy którym pracował Leo Marks, "Twisted Nerve", życzcie pomyślnych łowów.

Moja ocena:

Straszność:5

Fabuła:9

Klimat:9

Napięcie:7

Zaskoczenie:5

Zabawa:8

Aktorstwo:8

Walory techniczne:9

Oryginalność:8

To coś:9

77/100

W skali brutalności:1/10

piątek, 10 kwietnia 2015, ilsa333

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Buffy1977, 80.51.17.*
2015/04/15 13:31:15
A mówiłam, że Ci sie spodoba;) Jednak troszkę znam Twój gust. Cieszę się, że trafiłam z poleceniem.
Nietuzinkowe, pod pewnymi względami przełomowe kino, którego warto znać i polecać, a współcześni twórcy dreszczowców powinni się od Powella uczyć.
-
2015/04/15 13:52:41
Szkoda, że się ugiął przed krytyką i nic więcej w takim klimacie nie nakręcił. Wielka szkoda.














Najstraszniejsze strony w necie


Blogi



Ja Pacze Sercem - adopcje kotów niewidz?cych







zBLOGowani.pl